Regulacje antykryzysowe w podatku od nieruchomości

Wracamy z tematyką stricte podatkową, ale tym razem chcielibyśmy przyjrzeć się regulacjom antykryzysowym dotyczącym podatku od nieruchomości. 

Czy przedsiębiorcy mogą liczyć na jakiekolwiek ułatwienia w tym zakresie? Z jakich instrumentów prawnych mogą skorzystać w celu obniżenia kosztów w obrębie podatku od nieruchomości? 

Uwagi ogólne

Na początek kilka słów wstępu. Podatek od nieruchomości jest specyficzną daniną publicznoprawną, której wysokość nie zależy od sytuacji finansowej przedsiębiorcy. Stawka podatku dla gruntów, budynków i budowli związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej uchwalana jest corocznie przez radę gminy. Ustawa o podatkach i opłatach lokalnych przewiduje ściśle określone zwolnienia od podatku. Ponadto, rada gminy również może wprowadzić zwolnienia lub stawki preferencyjne w drodze uchwały dla określonych obiektów na terenie danej gminy.

Posiadanie nieruchomości przez przedsiębiorcę

Co do zasady fakt, że przedsiębiorca nie uzyskuje dochodów z prowadzonej działalności, nie ma wpływu na wysokość podatku od nieruchomości. Podatek ten jest należny nawet wtedy, gdy przedsiębiorca nie prowadzi faktycznie działalności na terenie danej nieruchomości. Z punktu widzenia podatku od nieruchomości istotny jest bowiem sam fakt posiadania nieruchomości przez przedsiębiorcę. W obecnym czasie wielu przedsiębiorców może stanąć więc przed koniecznością uiszczenia podatku od nieruchomości, nawet jeśli nie osiąga dochodów, czy też nie prowadzi aktualnie działalności gospodarczej. Fakt, że restauracja czy klub fitness są od dwóch miesięcy zamknięte, nie będzie się w żaden sposób przekładał bezpośrednio na zmniejszenie tej daniny.

Co zatem mógłby zrobić przedsiębiorca w celu zmniejszenia obciążenia, wygenerowania oszczędności? Czy w tej sytuacji są dostępne jakiekolwiek ułatwienia dla przedsiębiorców będących podatnikami podatku od nieruchomości?

Ulgi na wniosek podatnika

Po pierwsze, dostępne są instrumenty ulgowe przewidziane w Ordynacji podatkowej na indywidualny wniosek strony tj. umorzenie, rozłożenie na raty, czy odroczenie terminu płatności należności. Każdy tego typu wniosek musi być uzasadniony ważnym interesem podatnika lub interesem publicznym, poparty argumentacją oraz dowodami na okoliczność pogorszenia się sytuacji majątkowej przedsiębiorcy. Decyzja organu podatkowego jest uznaniowa, co oznacza, że to organ będzie decydował na podstawie przedłożonych informacji i ustalonego stanu faktycznego, czy według niego zostały spełnione przesłanki do udzielenia wnioskowanej pomocy. Nie trzeba dodawać, że organy podatkowe z zasady niechętnie decydują się na tego typu pomoc.

Zwolnienie i przedłużenie terminu płatności podatku

Drugim instrumentem, jaki można zastosować, jest zwolnienie przysługujące z uchwały, o którym była mowa na wstępie. Ustawodawca już w pierwszej tzw. tarczy antykryzysowej przewidział możliwość uchwalania przez gminy zwolnień z podatku od nieruchomości gruntów, budynków i budowli związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, wskazanym grupom przedsiębiorców, których płynność finansowa uległa pogorszeniu w związku z ponoszeniem negatywnych konsekwencji ekonomicznych z powodu COVID-19. Rada danej gminy może uchwalić, za część roku 2020, zwolnienie z podatku gruntów, budynków i budowli, wykorzystywanych do prowadzenia działalności gospodarczej dla wskazanych przez gminę grup przedsiębiorców. W tej gminie przedsiębiorca nie będzie musiał płacić podatku od nieruchomości. Jeśli chodzi o Poznań, to uprawnione organy samorządowe do tej pory nie zdecydowały się na wprowadzenie na mocy uchwały zwolnień od podatku od nieruchomości dla przedsiębiorców dotkniętych skutkami pandemii COVID-19. Oznacza to, że przedsiębiorcy w odniesieniu do nieruchomości położonych na terenie Poznania, mogą skorzystać wyłącznie z instrumentów ulgowych przewidzianych w Ordynacji podatkowej na indywidualny wniosek, o których była mowa powyżej.

Dodatkowo, w ustawie przewidziano możliwość przedłużenia terminów płatności rat podatku od nieruchomości, płatnych w kwietniu, maju i czerwcu 2020 r., nie dłużej niż do 30 września 2020 r. w drodze uchwały Rady Gminy. Przedłużenie terminów mogłoby objąć wskazane grupy przedsiębiorców, których sytuacja finansowa pogorszyła się wskutek koronawirusa. W Poznaniu ten instrument również nie został zastosowany, na przedłużenie płatności podatku zdecydowały się natomiast niektóre gminy ościenne.

Opłata prolongacyjna

W tym momencie należy wskazać, że zgodnie z ustawą podatnicy co do zasady nie będą musieli ponosić kosztu opłaty prolongacyjnej w związku z odroczeniem terminu płatności podatku lub rozłożeniem zapłaty podatku na raty, albo odroczeniem lub rozłożeniem na raty zapłaty zaległości podatkowej wraz z odsetkami. Zwolnienie z obowiązku jej opłacenia będzie trwać w okresie epidemii oraz w okresie 30 dni bezpośrednio następujących po jego odwołaniu.

W zakresie podatków lokalnych, w tym podatku od nieruchomości, decyzję może podejmować wyłącznie rada gminy, ponieważ to ona jest uprawniona do wprowadzania opłaty prolongacyjnej. W Poznaniu Rada Miasta podjęła w dniu 28 kwietnia 2020 r. uchwałę, na mocy której opłata prolongacyjna nie będzie pobierana w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemiologicznego albo stanu epidemii ogłoszonych w związku z COVID-19. Uchwała wejdzie w życie w terminie 14 dni od dnia jej ogłoszenia, tj. w dniu 22 maja 2020 r.

Audyt w zakresie podatku od nieruchomości

Poza wskazanymi możliwościami, zawsze warto przeanalizować z pomocą specjalisty, czy podatek od nieruchomości jest płacony przez przedsiębiorcę w należnej wysokości. Niejednokrotnie w trakcie audytu okazuje się bowiem, że przedsiębiorca płaci podatek za obiekty, które w ogóle nie stanowią przedmiotu opodatkowania podatkiem od nieruchomości w rozumieniu ustawy o podatkach i opłatach lokalnych lub też płaci ten podatek w zawyżonej kwocie. W takiej sytuacji podatnik jest uprawniony do złożenia korekty deklaracji w odniesieniu do bieżących płatności oraz wniosku o stwierdzenie nadpłaty w podatku od nieruchomości w odniesieniu do już zapłaconego podatku. Co ważne, wniosek o stwierdzenie nadpłaty może objąć okres nawet do 5 lat wstecz, a więc zdecydowanie warto przeprowadzić audyt w zakresie podatku od nieruchomości.

Temat podatków jest rozległy i często zawiły, warto więc korzystać ze sprawdzonych informacji, żeby nie narazić się na nieprzyjemne konsekwencje. Któryś z przytoczonych aspektów nie jest dla Ciebie jasny? A może nasunęło Ci się inne pytanie, które wymaga analizy prawnej? Skontaktuj się z nami!

A jeżeli chcesz być na bieżąco z naszymi publikacjami oraz otrzymywać cotygodniową dawkę wiedzy, zapisz się do naszego newslettera.

 

Autor: Aneta Szafałowicz

TARCZA 2.0 – Bieg terminu do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości

UWAGI OGÓLNE

W pierwszej tarczy antykryzysowej pojawiły się przepisy stanowiące o zawieszeniu terminów sądowych, procesowych i wynikających z przepisów prawa administracyjnego. Przepisy te nie dotyczyły jednak terminu do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Brak ten został uzupełniony przepisami kolejnej tarczy antykryzysowej. Aktualnie jest to kwestia niezwykle istotna dla wielu przedsiębiorców, głównie z uwagi na grożącą odpowiedzialność odszkodowawczą, karną czy podatkową. Przypomnijmy tylko, że członkowie zarządu spółki z o.o. co do zasady mogą uwolnić się od odpowiedzialności wykazując, że złożyli wniosek o ogłoszenie upadłości spółki w terminie.  Jest to bardzo ważna i często stosowana w praktyce przesłanka uwalniająca od odpowiedzialności członków zarządu, dlatego uregulowanie tej kwestii w świetle obecnej sytuacji, należy uznać za potrzebne.

NIEWYPŁACALNOŚĆ – PRZEPISY OGÓLNE

Termin na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości wynosi 30 dni od dnia powstania niewypłacalności. O niewypłacalności możemy mówić, kiedy przedsiębiorca albo utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych, albo zobowiązania pieniężne przekraczają wartość jego majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące. Co do zasady – zgodnie z domniemaniem prawnym – przyjmuje się, że przesłanka niewypłacalności została spełniona, jeżeli opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące. Termin ten liczy się od daty, kiedy najstarsze z niezapłaconych zobowiązań stało się wymagalne.

TARCZA 2.0 A WNIOSEK O OGŁOSZENIE UPADŁOŚCI

Ustawa z dnia 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 tzw. Tarcza 2.0, wprowadza szczegółowe rozwiązania dotyczące terminu na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości, modyfikujące przepisy ogólne.

W świetle wprowadzonego ustawą art. 15zzra ust. 1 bieg terminu do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości, o którym mowa w art. 21 Prawa upadłościowego nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega przerwaniu, jeżeli:

  • podstawa do ogłoszenia upadłości dłużnika powstała w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemiologicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19, a przy tym
  • stan niewypłacalności powstał z powodu COVID-19.

Po tym okresie, 30-dniowy termin na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości biegnie na nowo.

Obydwie wyżej wymienione przesłanki muszą być spełnione łącznie. Co istotne, przepisy wprowadzają domniemanie prawne, że jeżeli stan niewypłacalności powstał w czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19, to przyjmuje się, że zaistniał z powodu COVID-19.

Przyjęcie domniemania prawnego stawia w o tyle lepszej pozycji członków zarządu spółek zagrożonych upadłością, że nie będą musieli wykazywać, iż stan niewypłacalności powstał z powodu COVID-19, a jedynie, że powstał w czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego. Oznacza to, że w przypadku sporu, co do spełnienia tej przesłanki, ciężar udowodnienia istnienia związku przyczynowego między wirusem COVID-19, a stanem niewypłacalności powstałym w okresie stanu zagrożenia epidemicznego będzie spoczywał na osobie, która zaprzecza istnieniu takiego związku.

Jako przykład związku pomiędzy stanem niewypłacalności a epidemią COVID-19 można podać sytuacje, gdy zdolność do wykonywania wymagalnych zobowiązań pieniężnych została utracona z powodu np. braku wykonywania zobowiązań przez kontrahentów, czy też z powodu utraty zdolności produkcyjnych spowodowanej np. naruszeniem łańcucha dostaw lub absencją pracowników, czy też z powodu drastycznego spadku wartości zamówień w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.

Termin na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości rozpocznie się, a rozpoczęty nie ulegnie przerwaniu, jeśli stan niewypłacalności powstał jeszcze przed wprowadzeniem stanu zagrożenia epidemicznego albo jeżeli powstanie stanu niewypłacalności nie było spowodowane epidemią COVID-19. Nowa regulacja nie obejmie więc swoim działaniem spółek, które już przed ogłoszeniem stanu zagrożenia epidemiologicznego, tj. przed dniem 14 marca 2020 r., były w złej sytuacji finansowej, a ich członkowie zarządu mieli obowiązek złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Dla takich podmiotów termin 30-dniowy biegnie na dotychczasowych zasadach i nie ulega przerwaniu.

Przepis szczególny dotyczący biegu terminu do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości wszedł w życie z mocą od dnia 13 kwietnia 2020 r. 

Jeżeli mają Państwo jakiekolwiek pytania – wejdź w zakładkę „Kontakt” i napisz do nas. Chętnie odpowiemy na każde pytanie.

 

Autor: Aneta Szafałowicz

POMOC PUBLICZNA – Możliwe trudności w dostępie do wsparcia państwa w zakresie zwolnienia z opłacania należności wobec ZUS

Zwolnienie z opłacania należności z tytułu składek, o którym mowa w „tarczy antykryzysowej”, obejmuje przedsiębiorców nieposiadających na dzień 31 grudnia 2019 roku zaległości z tytułu składek za okres dłuższy niż 12 miesięcy.

Dlaczego? Ponieważ to wsparcie stanowi pomoc publiczną.

Wynika to wprost z art. 15zzzh ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 374 i 567 oraz 568), który stanowi, że wsparcie, o którym mowa m. in. w art. 15zzb-15zze, 31zo oraz 31 zy(10) – zwolnienie z konieczności opłacania składek – stanowi pomoc publiczną, mającą na celu zaradzenie poważnym zaburzeniom w gospodarce. Potrzymane to zostało w art. 73 ust. 53 ustawy z dnia 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-COV-2 (Dz. U. z 2020 r., poz. 695).

Znajduje to ponadto potwierdzenie ponadto w Komunikacie Komisji Europejskiej z dnia 20 marca 2020 roku – Tymczasowe ramy środków pomocy państwa w celu wsparcia gospodarki w kontekście trwającej epidemii COVID-19 (2020/C 91 I/01) (Dz. Urz. UE C 91I) oraz w interpretacji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który odwołuje się pośrednio również do ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe. Komunikat Komisji odwołuje się natomiast do art. 107 ust. 3 lit. b) Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (Zgodność z rynkiem wewnętrznym pomocy przyznawanej przez Państwo Członkowskie) oraz art. 108 (Badanie systemu pomocy w Państwach Członkowskich) – konieczność ustalenia możliwości uzyskania pomocy publicznej.

To z kolei może mieć znaczny wpływ na możliwość uzyskania dostępu przez niektóre podmioty do wsparcia państwa polegającego na otrzymaniu wsparcia finansowego, czy na zwolnieniu z opłacania należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne, na ubezpieczenie zdrowotne, na Fundusz Pracy, Fundusz Solidarnościowy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych lub Fundusz Emerytur Pomostowych.

Pomoc, o której mowa, może być udzielana:

  • przedsiębiorcy, który na dzień 31 grudnia 2019 r. nie spełniał kryteriów przedsiębiorstwa znajdującego się w trudnej sytuacji w rozumieniu art. 2 pkt 18 rozporządzenia Komisji (UE) nr 651/2014 z dnia 17 czerwca 2014 r. uznającego niektóre rodzaje pomocy za zgodne z rynkiem wewnętrznym w zastosowaniu art. 107 i 108 Traktatu (Dz. Urz. UE L 187 z 26.06.2014, str. 1, z późn. zm.),
  • nie później niż do 31 grudnia 2020 r.,
  • o ile jej wartość, nie przekracza, łącznie z inną pomoc udzielaną zgodnie z Sekcją 3.1 Komunikatu Komisji – Tymczasowe ramy środków pomocy państwa w celu wsparcia gospodarki w kontekście trwającej epidemii COVID-19, kwoty 800 000 EUR na przedsiębiorstwo.

Przedsiębiorstwo znajdujące się w trudnej sytuacji zgodnie z powołanym wyżej rozporządzeniem nr 651/2014 to takie, wobec którego zachodzi co najmniej jedna
z poniższych okoliczności:

a) w przypadku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (innej niż MŚP, które istnieje od mniej niż trzech lat lub, do celów kwalifikowalności pomocy na finansowanie ryzyka, MŚP w okresie siedmiu lat od daty pierwszej sprzedaży komercyjnej, które kwalifikuje się do inwestycji w zakresie finansowania ryzyka w następstwie przeprowadzenia procedury due diligence przez wybranego pośrednika finansowego), w przypadku gdy ponad połowa jej subskrybowanego kapitału zakładowego została utracona w efekcie zakumulowanych strat. Taka sytuacja ma miejsce, gdy w wyniku odliczenia od rezerw (i wszystkich innych elementów uznawanych za część środków własnych przedsiębiorstwa) zakumulowanych strat powstaje ujemna skumulowana kwota, która przekracza połowę subskrybowanego kapitału zakładowego. Do celów niniejszego przepisu „spółka z ograniczoną odpowiedzialnością” odnosi się w szczególności do rodzajów jednostek podanych w załączniku I do dyrektywy 2013/34/UE, a „kapitał zakładowy” obejmuje, w stosownych przypadkach, wszelkie premie emisyjne;

b) w przypadku spółki, w której co najmniej niektórzy członkowie ponoszą nieograniczoną odpowiedzialność za jej zadłużenie (innej niż MŚP, które istnieje od mniej niż trzech lat lub, do celów kwalifikowalności pomocy na finansowanie ryzyka, MŚP w okresie siedmiu lat od daty pierwszej sprzedaży komercyjnej, które kwalifikuje się do inwestycji w zakresie finansowania ryzyka w następstwie przeprowadzenia procedury due diligence przez wybranego pośrednika finansowego), w przypadku gdy ponad połowa jej kapitału wykazanego w sprawozdaniach finansowych tej spółki została utracona w efekcie zakumulowanych strat. Do celów niniejszego przepisu „spółka, w której co najmniej niektórzy członkowie ponoszą nieograniczoną odpowiedzialność za jej zadłużenie” odnosi się w szczególności do rodzajów jednostek wymienionych w załączniku II do dyrektywy 2013/34/UE;

c) w sytuacji gdy przedsiębiorstwo podlega zbiorowemu postępowaniu w związku z niewypłacalnością lub spełnia kryteria na mocy obowiązującego prawa krajowego, by zostać objętym zbiorowym podstępowaniem w związku z niewypłacalnością na wniosek jej wierzycieli;

d) w sytuacji gdy przedsiębiorstwo otrzymało pomoc na ratowanie i nie spłaciło do tej pory pożyczki ani nie zakończyło umowy o gwarancję lub otrzymało pomoc na restrukturyzację i nadal podlega planowi restrukturyzacyjnemu;

e) W przypadku przedsiębiorstwa, które nie jest MŚP, jeśli w ciągu ostatnich dwóch lat:

  1. stosunek księgowej wartości kapitału obcego do kapitału własnego tego przedsiębiorstwa przekracza 7,5 oraz
  2. wskaźnik pokrycia odsetek zyskiem EBITDA tego przedsiębiorstwa wynosi poniżej 1,0.

Wobec czego trudną sytuację ustala się na podstawie przede wszystkim dokumentów finansowych (bilans, rachunek zysków i strat) za ostatni zamknięty okres księgowy. W związku z powyższym podmiot ustalający swoją sytuację powinien się oprzeć na sporządzonych przez siebie sprawozdaniach za ostatni zamknięty okres, a podmiot sprawdzający brać te dane pod uwagę.

W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę na Komunikat Komisji Europejskiej z 1.10.2004 r. — Wytyczne wspólnotowe dotyczące pomocy państwa w celu ratowania i restrukturyzacji zagrożonych przedsiębiorstw (2004/C 244/02) (Dz. Urz. UE C 244/2).

Komisja wskazała, że w rozumieniu tych wytycznych nowoutworzone przedsiębiorstwo nie kwalifikuje się do pomocy na ratowanie lub restrukturyzację nawet wtedy, gdy jego pierwotna sytuacja finansowa jest niepewna. Dotyczy to na przykład sytuacji, gdy nowe przedsiębiorstwo powstaje z likwidacji poprzedniego lub nawet tylko przejmuje jego aktywa. Przedsiębiorstwo zasadniczo uznaje się za nowoutworzone w okresie pierwszych 3 lat po rozpoczęciu działalności w danej dziedzinie.

Rozporządzenie Komisji (UE) nr 651/2014 z dnia 17 czerwca 2014 r. powołane powyżej odnosi się do wytycznych z 1.10.2004 r.

Z analizy powyższych przepisów oraz obserwacji sposobu funkcjonowania „nowych” podmiotów gospodarczych oraz – co jest tutaj ważne – przyjęcia, że nowoutworzone przedsiębiorstwa nie potrzebują szczególnej pomocy, ponieważ normalnym jest ich charakterystyczny model rozwoju – można jednak próbować wysnuć wniosek, iż przedsiębiorstwa funkcjonujące krócej niż 3 lata, jako podmioty będące w fazie rozwoju, dążąc do osiągnięcia konkretnego celu gospodarczego – nie powinny być uznawane za przedsiębiorstwa znajdujące się w trudnej sytuacji jak to wynikać może ze stanowiska niektórych instytucji państwowych lub doniesień medialnych. To z kolei prowadzić może do wniosku, że mogłyby ubiegać się o wsparcie państwa w tym trudnym dla gospodarki okresie.

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Margrethe Vestager, odpowiedzialna za politykę konkurencji, stwierdziła: Skutki gospodarcze epidemii COVID-19 są poważne. Musimy działać szybko, aby w największym możliwym stopniu poradzić sobie z jej skutkami. Musimy przy tym działać w sposób skoordynowany. Nowe tymczasowe ramy prawne umożliwiają państwom członkowskim wykorzystanie pełnej elastyczności, jaką przewidują zasady pomocy państwa, w celu wsparcia gospodarki w tym trudnym czasie.

Takie stanowisko wskazuje, że można oczekiwać podejścia państw członkowskich nastawionego na szeroki zakres działania na rzecz poprawy kondycji przedsiębiorców w Unii Europejskiej.

Programy pomocowe możliwe do stosowania przez państwa członkowskie mogą wskazywać również inne formy np. bezpośrednie dotacje, zaliczki zwrotne lub korzyści podatkowe – zwolnienia podatkowe, gwarancje, mechanizmy subsydiowania stóp procentowych, czy ubezpieczenia kredytów eksportowych. Nie są to oczywiście wszystkie formy pomocy, ale
w tym artykule skupiliśmy się na składkach ZUS.

Kolejne formy pomocy publicznej poddamy analizie w następnych artykułach. Jeżeli masz jakiekolwiek pytania, skonktaktuj się z nami. Potrzebne informacje znajdziesz w zakładce Kontakt.

 

Autor: Bartłomiej Koziara

Brak możliwości realizacji zobowiązań / wykonywania umów związane z obecną sytuacją gospodarczą

  • Nie jesteś w stanie regulować należności w całości bądź w części?
  • Złożyłeś przed wystąpieniem skutków epidemii zamówienie i przyszedł właśnie termin zapłaty?
  • Jesteś stroną umowy związanej wymagającej funkcjonującego sprawnie łańcucha dostaw?
  • Jesteś najemcą?

Panująca epidemia koronawirusa i jej skutki mogą mieć wpływ na realizację prawie każdego rodzaju zobowiązania. W tym tekście przybliżę Wam jak można bronić swojej sytuacji w tych trudnych czasach i na co zwrócić szczególną uwagę.

Przedsiębiorcy dotknięci są obecnie negatywnymi skutkami utrudnień w obrocie gospodarczym. Zatory płatnicze, ograniczenia administracyjne, czy uzasadniona nieobecność pracowników mają ogromny wpływ na realizację zobowiązań.

W pierwszej kolejności próbujcie porozumieć się z kontrahentem. Zawsze warto rozmawiać. Nie zapominajcie również o mediacjach.

W tych szczególnych okolicznościach przychodzą nam z pomocą w pierwszej kolejności klauzule umowne.

Sprawdź, czy Twoja umowa zawiera postanowienia pozwalające na zmianę sposobu wykonywania zobowiązań lub rozwiązanie umowy w przypadku wystąpienia „siły wyższej”. Jeżeli tak, to należy ustalić swoje możliwości i przygotować się do wykazania, że okoliczności, na które masz się powołać mają bezpośredni lub pośredni wpływ na możliwość wykonania umowy.

Ustal definicję „siły wyższej” (zakres klauzuli) w swojej umowie. Może ona również nie uznawać epidemii za zdarzenie mogące pozwolić na modyfikacje wykonania zobowiązania.

Mówiąc o skutkach wystąpienia siły wyższej, postanowienia umowne przeważnie przewidują, że strony nie będą odpowiedzialne za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązań wynikających z umowy spowodowane nagłymi zdarzeniami – oznacza to, że w przypadku wystąpienia siły wyższej umowa w dalszym ciągu łączy jej strony, lecz ta strona, która nie wykonała swoich obowiązków wskutek tych zdarzeń, nie będzie musiała płacić kar wskazanych w umowie na rzecz kontrahenta.

Kontrakt może również wskazywać na możliwość wygaśnięcia zobowiązania, rozwiązania lub odstąpienia od umowy w przypadku wystąpienia siły wyższej – w stosunkach gospodarczych takie klauzule są oczywiście bardzo korzystne.

Czego w takim razie możemy oczekiwać? Co możemy uzyskać? Jakimi regulacjami się posługiwać? Poniżej wskazuję przepisy, które znajdą zastosowanie w omawianych kwestiach.

  • wstrzymanie płatności
  • żądanie zwrotu wpłaconych środków (ich części)
  • odstąpienie od umowy
  • brak obowiązku zapłaty kar umownych / odszkodowań

Brak możliwości spełnienia świadczeń wzajemnych.

Art. 495 Kodeksu cywilnego wskazuje, że:

  • 1. Jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, strona, która miała to świadczenie spełnić, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a w wypadku, gdy je już otrzymała, obowiązana jest do zwrotu według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu.
  • 2. Jeżeli świadczenie jednej ze stron stało się niemożliwe tylko częściowo, strona ta traci prawo do odpowiedniej części świadczenia wzajemnego. Jednakże druga strona może od umowy odstąpić, jeżeli wykonanie częściowe nie miałoby dla niej znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez tę stronę cel umowy, wiadomy stronie, której świadczenie stało się częściowo niemożliwe.

Brak możliwości spełnienia świadczenia jednostronnego.

Art. 475 § 1 Kodeksu cywilnego wskazuje, że

Jeżeli świadczenie stało się niemożliwe skutkiem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi, zobowiązanie wygasa.

Warto wskazać jeszcze, że przepis art. 471 Kodeksu cywilnego wskazuje, że dłużnik nie jest obowiązany do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, jeżeli jest ono następstwem okoliczności, za które odpowiedzialności nie ponosi.  

Musimy jednak dokonać analizy umowy, ponieważ może ona modyfikować powyższe regulacje.

Jeżeli Twoje umowy nie zawierają postanowień dotyczących „siły wyższej” – nie wszystko przepadło. Polskie prawo cywilne zawiera regulacje dotyczące wpływu szczególnych okoliczności na realizację zobowiązań – art. 3571 Kodeksu cywilnego.

Hipotezą art. 3571 Kodeksu cywilnego objęte są tylko zdarzenia nadzwyczajne o charakterze powszechnym, niezależne od woli stron, wykraczające poza typowe ryzyko gospodarcze. Ocena, czy określone okoliczności przez ich wpływ na zobowiązanie umowne mogą być zakwalifikowane jako nadzwyczajna zmiana stosunków, należy każdorazowo do sądu orzekającego. 

Co to oznacza w praktyce?

Brzmienie art. 3571 Kodeksu cywilnego jednoznacznie wskazuje na to, że wystąpienie nadzwyczajnej zmiany stosunków nie musi oznaczać, iż sąd zaingeruje w stosunek zobowiązaniowy łączący strony. Ustawodawca określił bowiem dalsze przesłanki tej ingerencji, którymi są interesy obu stron oraz zasady współżycia społecznego. Te ogólne klauzule wymagają uzupełnienia konkretną treścią na gruncie poszczególnych stanów faktycznych, podlegających rozważeniu przez sądy.

Przed skorzystaniem z kompetencji przewidzianych w art. 3571 Kodeksu cywilnego sąd musi rozważyć nie tylko interes powołującego się na nadzwyczajną zmianę stosunków, ale i jego kontrahenta. Rozwinę to zagadnienie w dalszej części tekstu.

Spełnienie przesłanek materialnoprawnych wynikających z art. 3571 Kodeksu cywilnego uprawnia każdą ze stron stosunku obligacyjnego do wystąpienia do sądu z powództwem przeciwko drugiej stronie o zmianę zobowiązania lub o jego rozwiązanie. Ciężar dowodu zaistnienia wskazanych przesłanek spoczywa na powodzie, który domaga się interwencji sądu polegającej na modyfikacji treści danego stosunku zobowiązaniowego. 

Możemy zatem zwrócić się do sądu po pomoc, ale wymagać to będzie przygotowania do przedstawienia solidnych dowodów.

Wróćmy jeszcze raz do przepisu, który pozwala chronić swoje słuszne interesy.

Jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone
z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym.

COVID-19 i jego skutki jako siła wyższa. Co to takiego – siła wyższa?

Siłą wyższą jest zdarzenie o charakterze zewnętrznym, niemożliwe lub prawie niemożliwe do przewidzenia, którego skutkom nie można było zapobiec.

Zatem możemy zdecydowanie powoływać się  na brak możliwości wykonywania zobowiązań jeżeli te trudności związane są z panującą epidemią. Mamy tu do czynienia z nadzwyczajną zmianą stosunków – obecna sytuacja jest oczywiście nadzwyczajna.

Zgodnie z dominującym poglądem, nadzwyczajna zmiana stosunków musi wystąpić już po powstaniu zobowiązania – po zawarciu umowy. To ważne.

Jeżeli jesteśmy w stanie wykazać, że COVID-19 miał/ma faktyczny i obiektywny wpływ na możliwość realizacji zobowiązań – w taki sposób, że pomimo dołożenia należytej staranności umowy nie można należycie wykonać – to możemy liczyć na pozytywne rozstrzygnięcie.

W przypadku konieczności obrony swoich interesów przed sądem ciężar dowodu – wykazanie, że wystąpiły okoliczności nadzwyczajne – siła wyższa – spoczywa na tym, kto opiera na jej wystąpieniu swoje roszczenie.

Należy zatem pamiętać o zbieraniu dowodów takich jak korespondencja mailowa, dokumenty wskazujące na uzasadnione braki kadrowe, chorobę, kwarantannę, zatory płatnicze, przerwanie dostaw, czy brak możliwości prowadzenia biznesu z uwagi na regulacje i zakazy administracyjne. Oznacza to wszystko, co związane jest panującą epidemią i ma wpływ na nasze przedsiębiorstwo.

Należy wykazać ten związek przyczynowo skutkowy.

Naturalnym wydaje się powoływanie się na siłę wyższą wskazując na skutki COVID-19, ale to nie zwalnia z obowiązków dowodowych. One będą miały kluczowe znaczenie w przypadku sporu sądowego.

Postępowanie sądowe wiąże się z kosztami. Pamiętajmy jednak o możliwości uzyskania zwolnienia z obowiązku ponoszenia opłat oraz o możliwości skorzystania z pomocy pełnomocnika, którego na uzasadniony wniosek przydzielić może sąd.

Sytuacja jest nadzwyczajna i trudna, ale nie oznacza to, że nie ma możliwości zapewnienia sobie skutecznej ochrony przy znacznych ograniczeniach lub braku warunków do realizacji zobowiązań.

Masz pytania? Wejdź w zakładkę Kontakt i napisz do nas.

 

Autor: Bartłomiej Koziara

Jak uratować biznes w czasach epidemii? – nagranie wideo

 

Dofinansowanie ze środków publicznych a koronawirus

W ostatnim czasie, ze względu na panującą sytuację na świecie, otrzymujemy szczególnie dużo pytań od naszych klientów, którzy nie wiedzą, jak poradzić sobie z umowami o dofinansowanie ze środków publicznych. Na co należy zwrócić uwagę, gdzie szukać i jak poradzić sobie z tą stresującą sytuacją? Co się stanie, jeśli nie zrealizujemy projektu w terminie? Czy musimy zapłacić odszkodowanie lub karę umowną? Czy koronawirus to siła wyższa, na którą można się powoływać? A do tego, co gwarantuje specustawa funduszowa?

Koronawirus a siła wyższa

Zacznijmy od tego, że siła wyższa to zdarzenie, które jest nagłe, niezależne od nas, którego nie mogliśmy przewidzieć, a jego skutkom nie mogliśmy zapobiec – jest to specyfika wypracowana w orzecznictwie oraz w doktrynie, więc spokojnie możemy się do tego odnosić. Obecnie mamy więc niewątpliwie do czynienia z siłą wyższą, którą jest koronawirus. Jeżeli więc, przykładowo, przedsiębiorca korzysta z dotacji ze środków unijnych, na projekt innowacyjny i sprowadza części do maszyn z Chin, to zdaje on sobie sprawę, że nie będzie w stanie zrealizować i rozliczyć kolejnych etapów projektu. Jakie są nasze rekomendacje w takiej sytuacji?

Podstawowe kroki dla przedsiębiorców

Przede wszystkim należy pamiętać, że każdy przypadek jest inny, dlatego nie ma jednej rady, która rozwiąże wszystkie problemy. Występują jednak pewne działania, które zalecamy podjąć. Po pierwsze, proponujemy, aby jeszcze raz, dokładnie przeczytać umowę o dofinansowanie projektu, którą podpisaliśmy. Zakładamy optymistycznie, że każdy zrobił to przed jej podpisaniem, jednak mamy też świadomość, że te umowy są długie i napisane skomplikowanym, prawniczym językiem – dlatego przedsiębiorcy zwykle zwracają uwagę tylko na najważniejsze dla nich kwestie. W obecnej sytuacji należy spojrzeć na te umowy trochę inaczej. Wspomniana wcześniej siła wyższa będzie dla nas słowem kluczem. Chodzi o zwrócenie uwagi na te najistotniejsze aspekty w umowie. Nie bez przyczyny mówi się, że umowa jest na złe czasy. Jeżeli jest ona dobrze skonstruowana, to zawiera postanowienia, które ratują nas w różnych sytuacjach – krótko mówiąc, są dla nas kołem ratunkowym.

Nasze działania powinniśmy więc rozpocząć od wyszukania w umowie postanowień, które odnoszą się do siły wyższej. Na początek, prawdopodobnie, pojawi się obowiązek poinformowania instytucji pośredniczącej o tym, że podczas realizacji projektu natrafiliśmy na jakieś utrudnienia, z uwagi właśnie na ów siłę wyższą. Nie chodzi oczywiście o to, aby za każdym razem informować o tym, że nastąpił stan epidemii – należy natomiast wskazać, że siła wyższa wywiera negatywny wpływ na naszą działalność. Czasami wymagane jest przesłanie pewnych dowodów, dokumentów, które to potwierdzą. Polecamy też, aby kontaktować się z taką instytucją od razu.

Po sprawdzeniu umowy, przystępujemy do analizy i podejmujemy decyzję, co może uratować nasz biznes. Taka decyzja powinna zostać podjęta przez każdego przedsiębiorcę indywidualnie, jednak jeżeli widzi on tak zwane światełko w tunelu, to to, co możemy doradzić, to przede wszystkim próbować znaleźć rozwiązanie. Nie zawsze jest to kwestia zmiany umowy – czasami może to być zmiana formy prowadzenia działalności. Pole manewru jest duże, a doświadczeni przedsiębiorcy wiedzą, co w ich sytuacji będzie najbardziej korzystnym rozwiązaniem. Co ważne, należy pamiętać, że obowiązuje konieczność zgłoszenia chęci modyfikacji umowy odpowiedniej instytucji. Jakakolwiek zmiana, którą chcemy wprowadzić, powinna być zgłoszona wcześniej, przed jej wprowadzeniem. Te najmniejsze mogą być jedynie zgłoszone. Te bardziej istotne wymagają już zgody, bądź dorozumianej, a te najważniejsze zmiany wymagają już wyraźnej zgody instytucji pośredniczącej.

Takich zmian można dokonywać we wszelakim zakresie, jeżeli jesteśmy w stanie wykazać, że skutki epidemii wpływają na nasz biznes w taki sposób, że nie możemy wykonać części projektu, musimy przesunąć wartości wydatków w projekcie czy zrezygnować z niezbędnego zakupu. Dodatkowo, sama umowa też nam odpowie, czy potrzebna jest tylko zgoda czy wymagana jest już zmiana umowy.

Specustawa funduszowa – co zyskują przedsiębiorcy?

Odnieśmy się do specustawy funduszowej, która przewiduje kilka najważniejszych rozwiązań. Z jednej strony, ustawa ta nie przewiduje rewolucyjnych zmian, ale z drugiej strony, daje ona więcej uprawnień beneficjentom. 

Na jej mocy możliwe są modyfikacje, na uzasadniony wniosek beneficjenta, jeżeli na skutek wystąpienia COVID-19, realizacja postanowień umowy będzie niemożliwa lub znacznie utrudniona – to więc powinien wykazać beneficjent. To co jest bardzo ważne, to możliwość wprowadzenia zmian niezależnie od tego, czy wpływają one na spełnianie kryteriów wyboru projektu, w sposób, który skutkowałby negatywną oceną tego projektu. 

Pojawiła się także możliwość korygowania wydatków, gdy beneficjent wykaże, że nieprawidłowość, która zaszła, jest bezpośrednim skutkiem wystąpienia COVID-19. Jest też możliwość uznania za kwalifikowalne wydatków na cele niezrealizowane z powodu pandemii – na przykład uznanie wydatków na szkolenia, które się nie odbyły, a środków nie można było otrzymać z powrotem, mimo starań beneficjentów. Co ważne, środki te mają zostać pokryte z budżetu państwa, a beneficjent nie będzie do tego zobowiązany w przyszłości!

Z mocy prawa, zostały też przedłużone terminy przekazania wniosków – o płatność o 30 dni, a terminy ukończenia realizacji projektu o 90 dni. Na indywidualny wniosek jest także możliwość ich dodatkowego przedłużenia.

Również bardzo ważny jest fakt, że w ustawie wprost przewidziano, że uzasadnione niedotrzymanie warunków umowy o dofinansowanie nie będzie skutkować wyłączeniem z możliwości otrzymania środków europejskich w kolejnych konkursach. Jest to jak najbardziej pozytywne rozwiązanie, na których beneficjent może zyskać. 

Warto też wspomnieć o kontroli. Według specustawy, jeśli przeprowadzenie kontroli lub audytu, z powodu pandemii, jest niemożliwe lub znacznie utrudnione, to mogą one zostać wstrzymane. Co więcej, przewidziane jest przeprowadzenie kontroli w trybie pracy zdalnej lub z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej. Na mocy tej ustawy, można także wydłużać terminy na dokonanie konkretnych czynności w ramach kontroli.

Przedsiębiorca nie jest w stanie zrealizować kolejnego etapu projektu – jak postąpić?

W sytuacji, gdy przedsiębiorca przemyślał już wszystkie możliwości i wie, że niestety nie da rady zrealizować kolejnego etapu, warto po prostu zastanowić się nad rozwiązaniem umowy. Przeważnie wskazują one wprost warunki, w jakich można je rozwiązać. Tutaj znowu można odwołać się do skutków epidemii – oczywiście nie samego jej istnienia, trzeba natomiast wykazać, że mają one tak duży wpływ na nasz biznes, że nie jesteśmy w stanie dalej realizować projektu. A to już wymaga rozwiązania umowy. Podstawę do działania znajdziemy zawsze w tym dokumencie i zawsze powinniśmy się do nich odwoływać. 

Pamiętajmy też jednak, że wcześniejsze rozwiązanie umowy z powodu wystąpienia siły wyższej, co do zasady, nie zwalnia beneficjenta z obowiązku złożenia części sprawozdawczej wniosku o płatność w terminie, przewidzianym w umowie oraz nie zwalnia również z przechowywania dokumentacji związanej z realizacją projektu oraz udostępnianiem jej na każde żądanie instytucji pośredniczącej.

Wcześniejsze rozwiązanie umowy – konsekwencje dla przedsiębiorcy

Często wcześniejsze rozwiązanie umowy wiąże się na przykład z odszkodowaniem czy odsetkami karnymi. Co z tym zrobić w obecnej sytuacji? Po raz kolejny, jeżeli jesteśmy w stanie wykazać odpowiednie argumenty, związane z pandemią, to nie ma mowy o żadnych odszkodowaniach czy karach umownych. Beneficjent ma wtedy bardzo duże pole do obrony.

Należy mieć jednak na uwadze, że siła wyższa nie pomoże nam, jeśli na przykład wykorzystaliśmy środki publiczne niezgodnie z przeznaczeniem, z naruszeniem procedur czy też pobraliśmy je w nadmiernej wysokości. Jeżeli jednak wykażemy, że te nieprawidłowości są spowodowane skutkami koronawirusa, to zgodnie z zapisami specustawy, beneficjent nie będzie zobowiązany do zwrotu dofinansowania. 

Krótko mówiąc, jeżeli chcemy coś wykazać, co jest związane z koronawirusem i ma wpływ na naszą działalność i możliwość realizacji projektu, na który dostaliśmy dofinansowanie, to może to być w zasadzie każda okoliczność – tylko trzeba ją dobrze umotywować. Zawsze najważniejsze są dowody i chłodna ocena sytuacji.

Dodatkowe rozwiązania dla przedsiębiorców

Warto też wskazać, że mamy kilka dodatkowych rozwiązań, z których mogą skorzystać przedsiębiorcy, ponieważ środki publiczne podlegają ogólnym przepisom ulgowym z ustawy o finansach publicznych. Na przykład organ może umarzać w części, odraczać terminy spłaty całości lub części lub rozkładać na raty płatność całości lub części należności (w przypadkach uzasadnionymi względami gospodarczymi, społecznymi czy też sytuacją finansową zobowiązanego). 

Na początek warto się zastanowić z jakiej formy pomocy publicznej chcielibyśmy skorzystać i ocenić, czy skorzystanie z niej nie pokrzyżuje nam planów na przyszłość, ponieważ obowiązują nas limity. W samej specustawie jest nastawienie pro ulgowe, ponieważ jest tam wprost wskazane, że skutki koronawirusa uzasadniają skorzystanie ze wspomnianych ulg. Jednak należy pamiętać, że każdy przypadek jest indywidualny, należy więc przedstawić odpowiednią argumentację. 

Temat dofinansowania w czasach koronawirusa jest rozległy, więc na pewno nie udało nam się go wyczerpać w całości. Mamy jednak nadzieję, że choć trochę udało nam się go przybliżyć. Jeżeli któryś z wątków nadal Was nurtuje lub macie pytanie, na które nie udzieliliśmy odpowiedzi w tekście, zachęcamy do kontaktu z nami!

Dotacje unijne. Jak przeprowadzić kontrole dotacji podczas epidemii koronawirusa?

Przedsiębiorstwa realizujące projekty z dofinasowaniem ze środków publicznych otrzymują obecnie spore problemy w realizacji umów z instytucjami pośredniczącymi (jak na przykład Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju czy poszczególne urzędy). Problemy dotyczą głównie obecności kontrolujących i kontrolowanych, elastyczności, możliwości pracy zdalnej. Dla potrzeb naszych klientów musieliśmy przedłożyć do poszczególnych instytucji uzasadnienia i argumentację, by przyspieszyć działania i dać możliwość zakończenia projektu, gdyż dalsze opóźnienia mogły powodować problemy finansowe klienta.

W związku z sytuacją spowodowaną globalną pandemią wirusa SARS-CoV-2 tym bardziej problematyczne staje się przeprowadzenie kontroli przez instytucje w podmiotach realizujących projekty unijne. Może nie jest to problem w przypadku incydentalnych kontroli, ale jest znaczący, gdy kontrola projektu jest niezbędnym elementem dla wypłaty środków finansowych. Przesunięcia kontroli mogą powodować pogłębianie się trudności finansowych przedsiębiorstw, gdyż oczekiwane środki z wniosków o płatność są zamrożone, a nie można przeprowadzić kontroli w miejscu realizacji projektu i zapoznania się tam z dokumentami beneficjenta (przedsiębiorcy, który otrzymał dotację).

Może się okazać, że warto zaproponować instytucji dostępne możliwości zmiany charakteru kontroli. Niniejsze opracowanie jest przykładem argumentów do relacji z instytucjami, aby nie opóźniały one swoich działań i były bardziej elastyczne. Uwzględniliśmy tutaj projekty, których dotyczy ustawa wdrożenia o realizacji polityki spółki w perspektywie 2014-2020[1], a więc co do zasady większość z dofinansowanie z środków Unii Europejskiej.

Przede wszystkim wskazujemy, że zgodnie z tą ustawą (zwaną często ustawą wdrożeniową) możliwe jest odstąpienie przez instytucję od realizacji kontroli w przypadku każdego z projektów. Art. 22 ust. 5 wskazuje, że kontrole, o których mowa w ust. 2 pkt 2 lit. b i c oraz pkt 4, mogą być prowadzone na próbie projektów. W ramach przywołanych w tym przepisie sytuacji zakłada się, że kontrola projektu powinna się odbyć w miejscu realizacji projektu, ale nie jest to obowiązkowe (art. 22 ust. 2 pkt 2 lit. b)). Przepis ten mówi też, że kontrole mogą być realizowane także po zakończeniu realizacji projektu, a zatem nie istnieje ryzyko, że środki po akceptacji końcowego wniosku o płatność sfinansują wydatki, które są niekwalifikowane.

Jak wynika z art. 23 ust. 4 ustawy wdrożeniowej, kontrole oraz audyty mogą być przeprowadzane w siedzibie kontrolującego na podstawie dostarczonych dokumentów lub w każdym miejscu bezpośrednio związanym z realizacją projektu. Przepis ten korzystając ze sformułowania „mogą być przeprowadzane” nie wyklucza kontroli w innym miejscu. Z perspektywy beneficjentów istnieje możliwość, by kontrola została przeprowadzona także w siedzibie instytucji.

Zmiana miejsca kontroli pociąga za sobą konieczność przeniesienia dokumentacji związanej z projektem. Również w tym przypadku istnieje możliwość ograniczenia zakresu dokumentacji, który podlegałby kontroli. Wskazuje na to art. 22 ust. 6 ustawy wdrożeniowej, który przewiduje, że weryfikacja dokumentów podczas kontroli, o których mowa w ust. 2 pkt 1, 2 i 4 oraz w ust. 4, może być prowadzona na próbie (a więc tylko części dokumentów), zgodnie z metodyką określoną przez instytucję zarządzającą lub koordynatora EWT, z zastrzeżeniem ust. 8. Dla skuteczności przeprowadzenia kontroli nie jest więc konieczne dostarczenie całej dokumentacji. W przypadku kontroli końcowych czy kontroli trwałości instytucja przekazująca środki publiczne powinna mieć już całą lub prawie całą dokumentację związaną z projektem. Dzięki temu instytucja może wytywać część dokumentów, którym chciałaby się dokładniej przyjrzeć (poddać je kontroli) i te beneficjent mógłby wtedy zaprezentować instytucji. Jest to prosta procedura dająca możliwość zweryfikowania na próbie dokumentów, czy dany beneficjent prawidłowo zrealizował swoje obowiązki lub stale je realizuje.

Mając na uwadze przewidziany obowiązek beneficjentów związany z przechowywaniem pełnej dokumentacji projektu, nic nie stoi na przeszkodzie, by pełna weryfikacja dokumentacji nastąpiła w przyszłości, niezależnie od finansowego rozliczenia projektu.

Stosownie do postanowień poszczególnych regulaminów, umów o dofinansowanie bądź wytycznych można pokusić się o znalezienie kolejnych argumentacji, które powinny udrożnić proces obsługi finansowania z środków publicznych i tym samym nie doprowadzić do niewypłacalności podmiotów. Pozostajemy do dyspozycji w sprawie wsparcia w tworzeniu tego typu pism i uzasadnień podmiotów gospodarczych do instytucji.

 

[1] ustawa z dnia 11 lipca 2014 r. o zasadach realizacji programów w zakresie polityki spójności finansowanych w perspektywie finansowej 2014-2020.

Tarcza Antykryzysowa, a Koronawirus – zagadnienia dotyczące przedsiębiorców

Tzw. tarcza antykryzysowa to ustawa z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 568). Ustawa ta wprowadziła zmiany do szeregu innych ustaw celem zmniejszenia negatywnych skutków trwającej epidemii. Skupimy się w tym tekście na przedsiębiorcach i na wybranych, istotnych z punktu ich widzenia, zagadnieniach.

I. SKŁADKI ZUS I INNE FORMY WSPARCIA FINANSOWEGO

Zwolnienie z opłacania składek za okres od 1 marca do 31 maja 2020 r.

Zwolnienie dotyczy składek na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz Pracy, Fundusz Solidarnościowy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, Fundusz Emerytur Pomostowych.

Kogo dotyczy?

– osób wykonujących działalność pozarolniczą przed 1 lutego 2020 r. i opłacających składki na własne ubezpieczenia,

– płatników składek, którzy prowadzili działalność przed 1 lutego 2020 r. i zgłosili do ubezpieczeń społecznych mniej niż 10 osób na dzień 29 lutego 2020 r.

Warunki skorzystania

Wykonywanie działalności pozarolniczej przed 1 lutego 2020 r. i opłacanie składek na własne ubezpieczenia lub bycie płatnikiem składek przed tą datą i zgłoszenie do ubezpieczeń społecznych mniej niż 10 osób na 29 lutego 2020 r.

Opłacanie składek wyłącznie na własne ubezpieczenia oraz przychód z działalności w pierwszym miesiącu, za który jest składany wniosek nie może przekroczyć kwoty 15 681 zł., tj. 300% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia brutto.

Wniosek do ZUS złożyć należy do 30 czerwca 2020 r.

Należy składać dokumenty rozliczeniowe (deklaracje) za okres od marca do maja 2020 r. do dnia 30 czerwca 2020 r. (w przypadku zwolnienia z obowiązku z ich składania – nie składamy dokumentów rozliczeniowych).

WAŻNA INFORMACJA:

Podmioty, które złożyły wcześniej wnioski o odroczenie zapłaty składek mogą składać wnioski
o zwolnienie z obowiązku ich opłacania, a ZUS będzie rozpoznawał wersję korzystniejszą dla wnioskodawcy.

Świadczenie postojowe

Kogo dotyczy i jaka jest wysokość świadczenia?

Świadczenie postojowe w wysokości 2080 zł można uzyskać, jeżeli:

Rozpoczęcie prowadzenia działalności gospodarczej nastąpiło przed 1 lutego 2020 r. (działalność nie była zawieszona) i przychód w miesiącu przed miesiącem, w którym składany jest wniosek o świadczenie postojowe:

– był o co najmniej 15% niższy od przychodu, który uzyskałeś w miesiącu poprzedzającym,

– nie przekroczył 300% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w poprzednim kwartale (15 681 zł).

Rozpoczęcie prowadzenia działalności gospodarczej nastąpiło przed dniem 1 lutego 2020 r., ale działalność została zawieszona po 31 stycznia 2020 r. i przychód uzyskany w miesiącu przed miesiącem, w którym złożyłeś wniosek o świadczenie postojowe, nie przekroczył 300% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w poprzednim kwartale (15 681 zł).

Wnioskodawca NIE posiada innego tytułu do ubezpieczeń społecznych np. umowa o pracę.

Miejscem zamieszkania wnioskodawcy jest terytorium Polski, posiadanie obywatelstwa RP lub prawa czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP.

Świadczenie postojowe w wysokości 1 300 zł można uzyskać, jeżeli:

Rozpoczęcie prowadzenia działalności gospodarczej nastąpiło przed 1 lutego 2020 r. i wnioskodawca rozlicza podatek poprzez kartą podatkową oraz jest zwolniony z opłacania podatku VAT.

Wnioskodawca NIE posiada innego tytułu do ubezpieczeń społecznych np. umowa o pracę.

Miejscem zamieszkania wnioskodawcy jest terytorium Polski, posiadanie obywatelstwa RP lub prawa czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP.

Mikropożyczka

Kogo dotyczy i jaka jest wysokość?

Należy prowadzić działalność przed dniem 1 marca 2020 roku jako mikroprzedsiębiorca.

Pożyczka – jest to kwota do 5.000 zł, wypłacana jednorazowo, po podpisaniu umowy. Okres jej spłaty nie może przekroczyć 12 miesięcy, przy czym rozpoczęcie spłaty pożyczki będzie następowało po trzymiesięcznym okresie karencji. Wniosek składa się po ogłoszeniu naboru przez Dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy właściwego ze względu na miejsce prowadzenia działalności.

Mikropożyczka

Dofinansowanie pochodzi ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (dalej FGŚP).

Środki takie przysługują przedsiębiorcy w okresie wprowadzonego przez przedsiębiorcę przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy, w przypadku spadku obrotów gospodarczych ustalonego w następujący sposób:

– nie mniej niż o 15%, obliczony jako stosunek łącznych obrotów w ciągu 2 kolejnych miesięcy w okresie po 01.01.2020 roku, do łącznych obrotów z analogicznych 2 miesięcy z roku ubiegłego w następstwie wystąpienia epidemii, lub

– nie mniej niż o 25 %, obliczony jako stosunek łącznych obrotów w ciągu dowolnie wskazanego miesiąca w okresie po 01.01.2020 roku, w porównaniu do obrotów z miesiąca poprzedniego.

Pracodawca nie może zalegać z należnościami z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne lub należności podatkowych do końca III kwartału 2019 roku lub zawarł umowę z ZUS-em lub otrzymał stosowną decyzję US w sprawie spłaty zadłużenia i terminowo reguluje takie należności.

W związku ze spadkiem obrotów gospodarczych w następstwie wystąpienia stanu zagrożenia epidemią, pracownikowi objętemu przestojem ekonomicznym pracodawca wypłaca wynagrodzenie w wysokości co najmniej minimalnego wynagrodzenia za pracę. Dzięki środkom
z FGŚP pracodawca otrzymuje dopłatę do wynagrodzenia w okresie przestoju w wysokości 50% minimalnego wynagrodzenia plus składki na ubezpieczenia społeczne należne od pracodawcy od przyznanych świadczeń, czyli kwotę 1 533,09 zł, z uwzględnieniem wymiaru czasu pracy.

Przedsiębiorca, który obniżył wymiar czasu pracy w związku ze spadkiem obrotów gospodarczych w następstwie wystąpienia epidemii, może obniżyć wymiar czasu pracy pracownika o 20%, nie więcej niż do połowy etatu, z zastrzeżeniem, że wynagrodzenie nie może być niższe niż minimalne wynagrodzenie za pracę, z uwzględnieniem wymiaru czasu pracy. Przy tak obniżonym wymiarze czasu pracy FGŚP dofinansuje maksymalnie do wysokości 40% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego plus składki na ubezpieczenia społeczne należne od pracodawcy od przyznanych świadczeń. tj. 2 452,27 zł.

Oba świadczenia przysługiwać będą przez łączny okres 3 miesięcy przypadających od dnia złożenia wniosku o wypłatę świadczeń. Rada Ministrów ma możliwość w celu przeciwdziałania skutkom gospodarczym panującej epidemii, w drodze rozporządzenia, przedłużyć ten okres, mając na względzie okres obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii jak i skutki nimi wywołane.

Uelastycznienie czasu pracy

Pracodawca obciążony skutkami epidemii może skrócić dobowy czas nieprzerwanego odpoczynku dla pracownika z obecnych 11 godzin do 8 (z gwarancją oddania pracownikowi równoważnego odpoczynku w okresie 8 tygodni), a tygodniowy czas takiego odpoczynku – z 35 do 32 godzin. W porozumieniu ze związkami zawodowymi albo – gdy nie ma związków – z przedstawicielami pracowników – będzie mógł też wydłużyć dobowy wymiar czas pracy do 12 godzin (równoważny system czasu pracy) oraz okres rozliczeniowy do maksymalnie 12 miesięcy. Takie działania będą wymagały zawarcia stosownego porozumienia.

NALEŻY PAMIĘTAĆ, ŻE ZWOLNIENIE Z OPŁACANIA SKŁADEK NA UBEZPIECZENIA SPOŁECZNE STANOWI POMOC PUBLICZNĄ. OPISZEMY TE ZAGADNIENIA W ODRĘBNYM POŚCIE.

II. WSTRZYMANIE BIEGU TERMINÓW DOTYCZĄCYCH POSTĘPOWAŃ SĄDOWYCH I TERMINÓW USTAWOWYCH

Wskazujemy w niniejszym tekście rozwiązania dotyczące wpływu panującej epidemii koronawirusa na codzienność funkcjonowania podmiotów gospodarczych. Każdy przedsiębiorca spotkał się lub posiada świadomość (przynajmniej powinien posiadać) konieczności dochodzenia swoich interesów lub obrony swoich praw w toku postępowania sądowego. W obecnej sytuacji mamy do czynienia z wpływem szeregu ograniczeń wprowadzonych wskutek panującej epidemii na postępowania sądowe, czy czynności niezbędne do obrony naszych praw.

Terminy, o których będzie mowa są: ustawowe, sądowe, umowne, czy dotyczące czynności procesowych sądu. Skupimy się na terminach dotyczących stron postępowania lub podmiotów zainteresowanych obroną swoich praw i wykonywaniem obowiązków.

Termin to data, z której upływem ma być dokonana dana czynność, np.: zgłoszenie roszczenia, złożenie pozwu o zapłatę, złożenie środka odwoławczego (np. zażalenie, apelacja).

Postępowania, których dotyczą zmiany:

sądowe, w tym sądowoadministracyjne, egzekucyjne, karne, karno-skarbowe, w sprawach
o wykroczenia, administracyjne, postępowania i kontrole prowadzone na podstawie ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa, kontrole celno-skarbowe, postępowania w sprawach, o których mowa w art. 15f ust. 9 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych, inne postępowaniach prowadzonych na podstawie ustaw

Ustawa przewiduje, że bieg terminów procesowych w przedmiotowych sprawach nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.

Brak rozpoczęcia biegu terminu oznacza, że do ustania stanu zagrożenia nie musimy podejmować czynności.

Zawieszenie biegu terminu oznacza, że o długość trwania stanu zagrożenia termin będący w toku zostaje przedłużony tj. stan zagrożenia ustaje – dokładamy czas trwania stanu zagrożenia do okresu, który upłynął przed zawieszeniem.

Dotyczy to:

– terminów, od których zależy udzielenie ochrony prawnej poprzez dochodzenie jej przed sądem lub organem oraz terminów do podjęcia przez stronę czynności kształtujących prawa i obowiązki,

– terminów do zasiedzenia, przedawnienia, przemilczenia,

-terminów zawitych, z niezachowaniem których ustawa wiąże ujemne skutki dla strony,

– terminów do dokonania przez podmioty lub jednostki organizacyjne podlegające wpisowi do rejestru przedsiębiorców lub rejestru stowarzyszeń, innych organizacji społecznych
i zawodowych, fundacji oraz samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej Krajowego Rejestru Sądowego albo innego rejestru prowadzonego przez organ administracji publicznej czynności, które powodują obowiązek zgłoszenia do właściwego rejestru, a także terminów na wykonanie przez te podmioty obowiązków wynikających z przepisów o ich ustroju.

Nie ulegają natomiast zawieszeniu i wstrzymaniu biegi terminów w postępowaniach sądowych zaliczonych do spraw pilnych (wybrane kwestie postępowań karnych oraz sprawy rodzinne
i opiekuńcze) i w postępowaniach sądowoadministracyjnych, w których ustawa określa termin ich rozpatrzenia przez sąd oraz wniosków o wstrzymanie wykonania aktu lub czynności.

III. IMPREZY TURYSTYCZNE

Dłuższy termin na zwrot wpłat klienta w przypadku braku możliwości zorganizowania wydarzenia z powodu epidemii – 180 od rozwiązania umowy; vouchery w przypadku powstrzymania się od rezygnacji z realizacji umowy lub możliwość skorzystania z imprezy w okresie 12 miesięcy od daty, w której miała odbyć się impreza i została odwołana z uwagi na epidemię. Wcześniej termin na zwrot wpłat wynosił 14 dni.

W przypadku, gdy odstąpienie od umowy lub rozwiązanie umowy pozostaje w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii, jest skuteczne z mocy prawa po upływie 180 dni od dnia powiadomienia przez uczestnika o odstąpieniu lub powiadomienia o rozwiązaniu przez organizatora imprezy.

Takie zapisy mają znaczenie zarówno dla organizatorów imprez turystycznych, wydarzeń kulturalnych, wystaw, czy innych tematycznych zgromadzeń, jak i uczestników. Stwarza to niewątpliwie możliwość ułatwienia przedsiębiorcom funkcjonowania po ustaniu epidemii.

IV. ZMIANY DOTYCZĄCE FUNKCJONOWANIA ORGANÓW SPÓŁEK

Umożliwienie podejmowania działań przez organy spółek w sytuacji nadzwyczajnych okoliczności, które wywierają wpływ na funkcjonowanie oraz wewnętrzne stosunki w spółkach handlowych – głosowania zdalne za pomocą środków komunikacji elektronicznej lub poprzez oświadczenia pisemne.

Ustawa umożliwia organom takim jak: Zarząd, Rada Nadzorcza, Zgromadzenie Wspólników
w przypadku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz Walne Zgromadzenie w przypadku spółki akcyjnej, obradowanie przy wykorzystaniu środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość i podejmowanie w tym trybie uchwały.

Istnieje możliwość uczestniczenia w posiedzeniu zarządu oraz rady nadzorczej przy wykorzystaniu środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość, chyba że umowa spółki lub statut stanowi inaczej. Członkowie tych organów mogą podejmować uchwały w trybie pisemnym lub przy wykorzystaniu środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość, chyba że umowa spółki lub statut stanowi inaczej. Ponadto, członkowie organów mogą brać udział w podejmowaniu uchwał, oddając swój głos na piśmie za pośrednictwem innego członka organu, chyba że umowa spółki lub statut stanowi inaczej.

Udział w zgromadzeniu wspólników lub walnym zgromadzeniu można wziąć także przy wykorzystaniu środków komunikacji elektronicznej, chyba że umowa spółki lub statut stanowi inaczej. O udziale w zgromadzeniu wspólników lub walnym zgromadzeniu w ten sposób postanawia zwołujący to zgromadzenie. Udział w takich obradach odbywanych przy wykorzystaniu środków komunikacji elektronicznej, obejmuje w szczególności:

– dwustronną komunikację w czasie rzeczywistym wszystkich osób uczestniczących
w zgromadzeniu wspólników lub walnym zgromadzeniu, w ramach której mogą one przedstawiać swoje stanowisko w toku obrad zgromadzenia wspólników lub walnego zgromadzenia, przebywając w innym miejscu niż miejsce obrad zgromadzenia wspólników lub walne zgromadzenie;

– wykonywanie osobiście lub przez pełnomocnika prawa głosu przed lub w toku zgromadzenia wspólników lub walnego zgromadzenia.

Jest to bardzo duże ułatwienie, które należałoby uwzględniać również w umowach/ statutach oraz regulaminach wewnętrznych. Nawet bez szczególnych okoliczności te rozwiązania znacznie usprawnią przecież wewnętrzną organizację.

Praca zdalna, a RODO

Praca zdalna a RODO

WSTĘP

Wiele już napisano o aplikacji ZOOM, lecz przynajmniej ja widziałem sporo artykułów dotyczących technicznej strony tego oprogramowania. O lukach w zabezpieczeniach, o przekazywaniu informacji bez zgody użytkownika do Facebooka i o wielu innych „ciekawostkach” zainteresowani mogą już poczytać. Jednak dla kogoś kto nie jest specjalistą od zabezpieczeń, zasadach działania aplikacji przeglądarkowych jak i innych, które są przydatne do pracy zdalnej w różnych okolicznościach, owe publikacje mogą być ciężkostrawne. Jak o tym kilka słów od strony zwykłego użytkownika chcę kilka słów przekazać.

CO NIECO O ZOOM

Na początek wspomniany ZOOM., o którym zresztą pisałem już w poprzednim materiale. Mamy do dyspozycji różne przeglądarki Internetu. Ja mam m.in. Mozillę – skusiłem się reklamą i zachętą polskiego przedstawiciela Zoom Video Communications Inc. i stwierdziłem, że pobiorę dodatek do mojej przeglądarki. Już się cieszyłem, że będę mógł fajnie porozmawiać z wizją z innymi osobami, znajomymi ale coś mnie zastanowiło. Otóż wtyczka ZOOM chce mieć dostęp do wielu informacji – to już trudno, wiele apek tego żąda ale zmroziło mnie coś innego – poniżej zdjęcie:

instalacja programu zoom do komunikacji video

Nieograniczona ilość danych na moim kompie??? Bez przesady! Przecież to zakamuflowany dostęp do mnie, do możliwości śledzenia mnie, mojego ruchu w necie, moich rozmów, kontaktów, itp. Okazuje się, że ZOOM. nie wiadomo po co chce zbierać dane o mnie, w jakich celach przetwarza moje dane, jak długo będzie je przetwarzał, itp. Muszę przyznać, że taki komunikat nie pojawił się wcześniej w żadnym dodatku do Mozilli, tyle tylko, że pobierałem je ze strony producenta. No cóż jak się domyślacie PT Czytelnicy – zrezygnowałem z tego dodatku. Ponadto zaciekawiło mnie coś jeszcze. Skoro jest autoryzowany przedstawiciel ZOOM., to popatrzyłem na stronę, na której umieszczono m.in. formularz zgłoszeniowy do spotkania prezentacyjnego, do zgłoszenia serwisowego i odkryłem, że ta firma z siedzibą w Warszawie nie podaje swojej Polityki Prywatności, nie realizuje w pełni obowiązków informacyjnych z RODO. Ciekawe jest także i to, że nie ma śladu o powołaniu Inspektora Ochrony Danych, nie ma żadnej wzmianki o tym, że ta firma ma dostęp do danych gromadzonych przez amerykańskiego właściciela ZOOM (a w zgłoszeniu serwisowym trzeba podawać Zoom Adres Email), wręcz przeciwnie ta firma warszawska wskazuje na to, że jest administratorem danych osobowych! Hmm co najmniej dziwne. Nie uspokaja mnie nawet to , że właściciel ZOOM figuruje w PRIVACY SHIELD, ale o tym pisałem już w poprzednim materiale.

INNE ROZWIĄZANIE Z USA

Teraz o innym nieco rozwiązaniu: LOOM., rodem (a jakże!) z USA. Można powiedzieć – pewna alternatywa dla ZOOM. Tak by się wydawało. Tymczasem krótka analiza nie samej aplikacji lecz informacji zawartych w oficjalnych dokumentach o niej i o jej właścicielu (oficjalnym) pozwala na ogólne stwierdzenie, że dobrze nie jest!

Firma figuruje w Tarczy Prywatności w zakresie danych swoichpracowników jak i pozostałych (HR i Non-HR). Toteż z założenia można przyjąć, że spełniają wymogi ogólne
RODO. Natomiast w pozostałym aspekcie już tak zachęcająco nie jest. Oto kilka moich spostrzeżeń:

1) Loom przechowuje dane finansowe (te potrzebne do płatności) – wydaje się to niepotrzebne, nadmiarowe – jeśli zakładając konto w loom chcemy coś kupować to warto się zastanowić czy jest to tego warte.

2) Loom przy okazji udostępniania apki zbiera nie tylko cookies ale i dane o komputerze użytkownika, np. rodzaj używanego sprzętu i oprogramowania (na przykład system operacyjny lub przeglądarkę ) do celów marketingowych i reklamowych. Czyli szpieguje na całego.

3) Bardzo nieprecyzyjnie wskazano niektóre cele, w jakich przetwarzane są dane osobowe, np. : – fulfilling any other purpose that would be reasonably apparent to the average person at the time that we collect it. Innymi słowy- rewelacja pod względem niejasności. Albo takie stwierdzenie co do celów przetwarzania: Users utilize Loom Properties to manage and deliver Content to Viewers. As part of this process, Loom may collect Personal Information from you. Już nie wspominam o języku (łatwy, zrozumiały), w jakim mają być formułowane komunikaty do użytkowników.

4) Oczywiście jak chyba większość firm z USA z automatu niejako użytkownik będzie otrzymywał spam reklamowy z loom. – jest to niezgodne chyba z polskim Prawem telekomunikacyjnym i ewentualnie z UŚUDE. Poza tym łączenie zgód to naruszenie nie tylko RODO (przynajmniej w moim rozeznaniu).

5) Standard chmurowy, który przez większość użytkowników nie powinien być chyba akceptowany; We may use service providers located outside of the United States, and, if applicable, your Personal Information may be processed and stored in other countries and therefore may be subject to disclosure under the laws of those countries. You explicitly consent and agree to such transfer, storing and/or processing of your Personal Information outside of the United States or other country in which you are located. Oznacza to, że Loom tak naprawdę dystrybuuje dane osobowe po świecie i nawet nie wiemy gdzie nasze dane przez kogo oraz w jakich celach mogą być wykorzystywane.

6) Na koniec smaczek: Loom może śledzić i pewnie nagrywać dane z prezentacji, filmów, konferencji po to aby wykorzystywać je do swoich celów jak i firm, z którymi współpracuje!!!! Vide: Lastly, we may provide Users with certain identifiable usage information directly related to the videos and/or other Content that they make available through the Loom Properties. Such information may include how many and which Content of a particular User was watched by a particular Viewer, from where a particular Content was watched by a particular Viewer and how many times a particular Content was watched by a particular Viewer. In addition, if you, as a Viewer, provide Personal Information (e.g. email address) as part of accessing and viewing Content, that Personal Information may be collected by us, a provider of Third Party Services or an Integrated Platform on behalf of the User who owns the Content and shared with that User or Third Party Service providers to that User, as we and others are their service provider. The use of such information will be subject to the information and privacy practices and policies of such Users and Loom will not be responsible or liable or the use of any information by such Users and any Loom will not be responsible for their use of your information.

PODSUMOWANIE

Nie jestem językoznawcą i przyznaję się, że język angielski (amerykański) nie jest moim ojczystym lecz z pomocą słowników i tłumaczy co nieco zrozumiałem i jeśli jest to tylko możliwe nie radziłbym korzystać z tej aplikacji. Dodatkowo w razie wycieku, przekazania danych do innych firm nie mamy praktycznie żadnej ochrony naszych praw, bowiem dochodzenie przez sądem polskim roszczeń wobec firmy amerykańskiej jest prawdopodobnie hmm… nieco iluzoryczne. Tak samo jak postępowanie administracyjne prowadzone przez polski organ nadzoru.

WNIOSEK

Trzeba bardzo uważnie korzystać z oferowanych na rynku aplikacji do pracy zdalnej (i nie tylko). Warto wcześniej albo samemu przeczytać kilka, kilkanaście stron pod kątem ochrony prywatności swojej i/lub pracowników, kontrahentów, słowem tych, którzy mieliby uczestniczyć w korzystaniu z tego rozwiązania. Często bowiem, nawet nieświadomie przy okazji wprowadzenia danej aplikacji do użytku, przekazujemy dane swoje i innych osób, organizacji do firm, które niekoniecznie są zainteresowane w zachowaniu ich w tajemnicy. Warto zatem nieco czasu poświęcić i po analizie zdobytych informacji dokonać swoistego testu równowagi i ująć to w ocenie i mapie ryzyka– co jest więcej warte: prawa i wolności osób, których dane przetwarzamy i za które jesteśmy odpowiedzialni – czy też inne cele?

CDN.

Dariusz Leśniewski

Mediacja w czasach zarazy

Mediacja w czasach zarazy

W Internecie aż roi się ostatnio od porad, jakie skutki prawne w świecie umów handlowych może wywołać panujący stan epidemii wirusa COVID-19.

Kiedy można rozwiązać umowę? Czy w takiej sytuacji można powołać się na siłę wyższą? Czy trzeba płacić odszkodowanie, kary umowne, odsetki za opóźnienie w wykonaniu zobowiązania wynikającego z umowy? Czy w ogóle trzeba informować o trudnościach w wykonaniu umowy? Te wszystkie informacje na pewno są przydatne i warto w pierwszej kolejności zdiagnozować sytuację prawną, w jakiej znalazła się nasza firma. Trafna ocena sytuacji to jednak dopiero początek. Od diagnozy musi rozpocząć się właściwy proces leczenia, czyli wdrażanie konkretnych działań prawnych.

Czy sąd w obliczu panującej epidemii może być lekarstwem na całe zło? Jeśli wiesz już, że prawo jest po twojej stronie, co cię powstrzymuje przed szukaniem sprawiedliwości w sądzie? Szybkość postępowania, gwarancja satysfakcji, sprawiedliwy wyrok, niskie koszty, elastyczne formy rozwiązywania sporów. Czy właśnie z tym kojarzy Ci się słowo „sąd”?

System sądownictwa, jaki jest, każdy widzi. Stan epidemii wszędzie powoduje zamęt, niestety również w sądach. Rozprawy są odwoływane, środki odwoławcze składane elektronicznie (akurat ta zmiana mogłaby zostać!), poczta działa mniej sprawnie. Panuje ogólny stan zawieszenia, a w sądach możemy spodziewać ogromnych zatorów.

Ale do rzeczy. Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Jest w postępowaniu cywilnym rozwiązanie idealne na czasy, w których przyszło nam żyć.

Czym jest mediacja? Mediacja to jeden z alternatywnych sposobów rozwiązywania sporów. Mediacja to dobrowolna, poufna rozmowa stron z udziałem mediatora, w trakcie której dąży się do rozwiązania konfliktu i znalezienia porozumienia. Dlaczego mediacja może pomóc przedsiębiorcom? Mediacja jest formą elastyczną, można ją prowadzić właściwie w każdych warunkach – przez telefon, e-mail, spotkanie online, co w dzisiejszym świecie jest ogromnym atutem. Mediacja nie zna granic i nie jest sformalizowana. Mediacja zakłada poszukiwanie rozwiązania, w którym każdy jest wygrany (zasada „win win”). Mediacja pomaga rozwiązać konflikt w sposób oderwany od emocji.

W osiągnięciu tych celów kluczową rolę odgrywa mediator. Mediator czuwa nad przebiegiem rozmów, kieruje je na właściwe tory, pomaga znaleźć rozwiązanie optymalne dla wszystkich uczestników. Mediator nie osądza i nie wydaje wyroków, nie patrzy wstecz, nie roztrząsa, kto zawinił, kiedy i dlaczego. Mediator skupia się na czasie teraźniejszym, na sytuacji, w której znaleźliśmy się dziś i pomaga stronom szukać najlepszych rozwiązań na przyszłość.

Mediacja to realne korzyści. Ugoda zawarta przed mediatorem ma po jej zatwierdzeniu przez sąd moc prawną ugody zawartej przed sądem. To kluczowy atut mediacji, dla wszystkich lubiących konkret. Co to oznacza? To znaczy, że taka ugoda stanowi po nadaniu przez sąd klauzuli wykonalności tytułu wykonawczy, z którym wystarczy w razie potrzeby udać się do komornika. Taka ugoda nie jest tylko jakimś nieformalnym porozumieniem, listem intencyjnym czy piękną obietnicą dobrej współpracy. Moc ugody zawartej przed mediatorem będzie taka sama, jak moc prawomocnego wyroku.

O zaletach mediacji można by długo opowiadać. Wspomnę jeszcze tylko, że mediacja to proces z założenia krótki – maksymalnie 3 do 5 spotkań w czasie ok. 2 do 3 miesięcy. Wszystko zależy oczywiście od konkretnego przypadku, postępowanie mediacyjne może zakończyć się ugodą już na pierwszym posiedzeniu.

Nie sposób też nie nadmienić o istotnej dla wszystkich zalecie, czyli kosztach. Mediacja kosztuje nieporównywalnie mniej, niż postępowanie sądowe. W przypadku mediacji sądowej, są to kwoty rzędu 1% wartości przedmiotu sporu w sprawach majątkowych, nie więcej niż 2000 zł.

Te dwie ostatnie zalety mediacji – szybkość i niskie koszty, w obliczu wyzwań, które czekają w nadchodzących miesiącach wszystkich przedsiębiorców, są nie do przeceniania.

Mediacja opłaca się nie tylko na początku konfliktu, gdy postępowanie sądowe nie jest jeszcze wszczęte, ale i w trakcie sporu sądowego. Dość wspomnieć, że jeśli dojdzie do zawarcia ugody przed rozpoczęciem rozprawy, strona otrzyma zwrot 100% opłaty sądowej, którą zapłaciła wnosząc sprawę do sądu. Jeśli do zawarcia ugody przed mediatorem dojdzie na późniejszym etapie postępowania sądowego (po rozpoczęciu rozprawy), strona otrzyma zwrot 75% opłaty sądowej. Kusząca perspektywa?

W tym momencie może pojawić się pytanie – czy każda sprawa gospodarcza nadaje się do mediacji? Odpowiedź jest krótka – TAK. Oczywiście nie jest tak, że mediujący zawsze i w każdym przypadku zawrą ugodę. Ale w wielu sytuacjach, sam fakt rozpoczęcia rozmów i wyjaśnienia choćby jednej kwestii, w której kontrahenci dotąd nie mogli dojść do porozumienia, jest już sukcesem.

Dlaczego tak często powtarzam i odmieniam w tym tekście przez wszystkie przypadki słowo „mediacja”? Dlatego, że wierzę, że jest to rozwiązanie, które w najbliższym czasie (ale nie tylko!) może nam wszystkim ułatwić życie. Profesjonalny mediator może zdziałać więcej i szybciej, niż obciążony i niewydolny sąd. Coraz więcej pełnomocników rozumie zalety w mediacji i bardzo dobrze wspiera cały proces od strony klienta. Mediacja gospodarcza naprawdę ma szanse stać się lekarstwem na spory prawne w biznesie oraz ułatwić rekonwalescencję polskich firm.

Czy firma, która nie realizuje projektu przez skutki pandemii koronawirusa będzie musiała zwrócić dofinansowanie otrzymane ze środków publicznych?

Czy firma, która nie realizuje projektu przez skutki pandemii koronawirusa będzie musiała zwrócić dofinansowanie otrzymane ze środków publicznych?

Prowadzisz firmę, która korzysta z dotacji unijnych? Koronawirus zbiera swoje żniwa, a ty zastanawiasz się, czy dasz radę ukończyć w terminie projekt, na który dostałeś dofinansowanie? Zakazy przemieszczania się, odwoływane imprezy, zamykane szkoły, anulowane szkolenia i spotkania, przesuwane zlecenia… dużo tego! Każdy na własnej skórze może się przekonać, czym dla niego będzie panująca pandemia. Może już zadałeś sobie to pytanie – co jeśli przez pandemię koronawirusa nie będę w stanie zrealizować projektu, na który otrzymałem pieniądze? Czy mam obowiązek zwrotu tych środków? Czy muszę płacić kary umowne, odsetki, czy mogę od takiej umowy odstąpić? Czy mam obowiązek informować o mojej sytuacji kogokolwiek? A tak w ogóle, to gdzie ja podziałem umowę, bo nie przypominam sobie, żeby było w niej coś o wirusie…

Od czego by tu zacząć? Może od tego, żebyś poszukał tej umowy i przeczytał jeszcze raz niektóre zapisy (a najlepiej całość oczywiście!). Wszędzie, gdzie padają słowa „siła wyższa”, zachowaj czujność! Co to jest w ogóle ta siła wyższa? Powodzie, pożary, wojny – te kataklizmy najczęściej są cytowane w podręcznikach dla prawników. A co z pandemią (lub epidemią), z którą mamy do czynienia w tych dniach w Polsce i na świecie? Czy to też można uznać za siłę wyższą? O koronawirusie słowa nie ma w tych podręcznikach, ale jestem przekonana, że za kilka lat będzie to powszechnie cytowany przykład (po prawniczemu „kazus”) siły wyższej. Czy pandemia jest czymś, co przyszło do nas z zewnątrz? Tak. Czy mogliśmy to przewidzieć? Nie (od czasu wybuchu epidemii w Chinach może już tak, ale do tego czasu na pewno nie). Czy jest czymś, czemu nie mogliśmy zapobiec? Raczej tak. Mimo przyjęcia środków ostrożności w wielu krajach, wirus dociera wszędzie. I uwaga, tu nie chodzi o to, czy rząd mógł zrobić coś więcej, czy naukowcy mogli wcześniej opracować szczepionkę itp. Tutaj chodzi o twoją sytuację – czy ty mogłeś przewidzieć, że w połowie marca 2020 r. z dnia na dzień w Poznaniu zamkną szkoły i odwołają wszystkie imprezy, spotkania, projekty, a powszechnie używanym słowem stanie się „izolacja” i „kwarantanna”. Nie, nie mogłeś tego przewidzieć, nie miałeś na to wpływu, przyszło to „spoza” ciebie. Pandemia koronawirusa jest przykładem siły wyższej. I co dalej? Co ci to da? Co możesz z taką wiedzą zrobić?

I to jest właśnie ten moment, kiedy sięgasz po umowę. Każdy program dofinansowania ma oczywiście swoje wzory umów, ale zazwyczaj postanowienia tych umów są do siebie podobne. Na początku umowy często zawarty jest słowniczek, gdzie możesz znaleźć definicję „siły wyższej”. Ta definicja nie powinna się znacznie różnić od tego, co napisałam powyżej. Siła wyższa to zdarzenie niezależne od stron, uniemożliwiające wykonanie zobowiązań wynikających z umowy, którego strony nie mogły przewidzieć i któremu nie mogły zapobiec. Wypisz wymaluj – COVID-19!

Jeśli prześledzisz dalej postanowienia umowy, natkniesz się pewnie na obowiązek zgłoszenia sytuacji, gdy nie możesz realizować projektu z powodu siły wyższej. Jest to oczywiście obowiązek informacyjny, ale warto dać znać, że ta konkretna sytuacja w kraju wpływa negatywnie na twoją pracę. Umowa może cię nawet zobowiązywać do przedstawienia dokumentacji potwierdzającej wystąpienie siły wyższej oraz wskazania wpływu, jaki siła wyższa miała na przebieg realizacji projektu. O ile przedstawienie dokumentacji nie będzie tutaj problemem (chyba nie ma dziś w Polsce człowieka, który nie wie o pandemii, no może z wyjątkiem tych zaszytych w Bieszczadach bez dostępu do cywilizacji). O tyle, jeśli chodzi o drugi warunek, to faktycznie dobrze jest, żebyś wskazał, jak konkretnie stan wyjątkowy wpływa na twój biznes. Nie wszyscy stracą na pandemii, dla niektórych przedsiębiorców to szansa na zarobek, niektórzy przerzucają się na pracę online, dla innych jest to zupełnie neutralne. Jeśli twój biznes traci, napisz instytucji pośredniczącej dlaczego i podaj konkretne argumenty.

Przechodząc do sedna, pewnie się domyślasz, że konsekwencją zdarzeń wynikających z siły wyższej może być konieczność rozwiązania umowy o dofinansowanie. Umowa zazwyczaj przynosi tutaj konkretne postanowienia. Możesz mieć w umowie wprost wskazane, że w przypadku wystąpienia siły wyższej, strona może rozwiązać umowę z zachowaniem okresu wypowiedzenia lub bez.

Co więcej, w umowach tych często zawarte są również postanowienia, które określają, czy będziesz ponosił odpowiedzialność za szkodę wywołaną rozwiązaniem takiej umowy. Z uwagi na to, że siła wyższa jest zdarzeniem niezawinionym przez stronę, jeśli korzystałeś z dofinansowania i na skutek siły wyższej twój projekt nie doczeka się realizacji, w umowie masz pewnie przewidziane, że w tej wyjątkowej sytuacji, nie będziesz ponosił odpowiedzialności odszkodowawczej za rozwiązanie umowy przed czasem. Co to znaczy? To znaczy, że nikt nie będzie się od ciebie domagał naprawienia szkody, która powstała na skutek wcześniejszego rozwiązania umowy. Idąc dalej, nie będziesz też zobowiązany do zwrotu dofinansowania, które dotychczas wykorzystałeś zgodnie z umową. Nie oznacza to, że nie będziesz musiał niczego zwracać o zatrzymasz pieniądze mimo niezrealizowanego projektu. Ta część dofinansowania, która nie została jeszcze przez ciebie wykorzystana, powinna zostać zwrócona.

Powyższe dotyczy oczywiście tylko skutków wystąpienia siły wyższej, a nie skutków twoich wcześniejszych błędnych decyzji i zaniedbań. Pamiętaj, że masz do czynienia ze środkami publicznymi, tak każdy przypadek odstąpienia od dochodzenia ich zwrotu musi być traktowany z dużą dozą ostrożności przez organy publiczne. Dlatego też, tak ważne jest, abyś miał argumenty i umiał uzasadnić wpływ stanu wyjątkowego na twoją działalność gospodarczą. Art. 207 ustawy o finansach publicznych, który opisuje przesłanki obowiązku zwrotu dofinansowania, obowiązuje nawet „w czasach zarazy”… Siła wyższa nie pomoże, jeśli wykorzystałeś środki publiczne niezgodnie z przeznaczeniem, z naruszeniem procedur czy pobrałeś je nienależnie lub w nadmiernej wysokości.

Podsumowując, stan pandemii (czy też epidemii) niewątpliwie zalicza się do siły wyższej, która ma ogromny wpływ na postanowienia umów oraz zasady rozliczenia dofinansowania ze środków publicznych. Co do zasady, nie będziesz musiał zwracać środków niewykorzystanych z powodu stanu wyjątkowego. Ważne jest, abyś postępował zgodnie z umową o dofinansowanie i umiał odpowiednio zareagować w kontaktach z instytucją pośredniczącą.

We wszelkich takich sprawach, służymy pomocą. Zawsze po stronie przedsiębiorców.